Mama też człowiek. Jak nie zgubić siebie w pierwszym roku macierzyństwa
Jest pewien moment którego nikt Ci nie zapowiedział.
Nie dzieje się w szpitalu. Nie dzieje się w pierwszym tygodniu gdy wszyscy jeszcze są, przynoszą jedzenie, pytają jak się czujesz. Dzieje się później. Może w trzecim tygodniu. Może w drugim miesiącu. Może pewnego wtorku rano gdy dziecko w końcu zasnęło, dom jest cichy, i Ty siadasz na podłodze przy łóżeczku i myślisz:
Kim ja właściwie jestem teraz?
Nie w sensie filozoficznym. W bardzo konkretnym, przyziemnym sensie. Kim jesteś poza tą rolą? Co lubisz? Czego chcesz? Co Cię śmieszy, co Cię denerwuje, co chciałabyś zrobić jutro – nie jako mama, tylko jako Ty?
I odkrywasz z przerażeniem że nie pamiętasz.
Nikt nie mówi o tym głośno. Na grupach dla mam piszą o skopiach rozwojowych, o rozszerzaniu diety, o tym który nosidełko jest najlepsze i czy można podawać marchewkę przed burakami. Influencerki pokazują zdjęcia z nowo narodzonymi dziećmi z podpisem "najszczęśliwsza na świecie" i wyglądają jakby poród był beauty treatment a nie wydarzeniem które wywraca życie do góry nogami.
A Ty siedzisz w tym samym dresie który masz na sobie od trzech dni, pijesz zimną kawę po raz czwarty, i zastanawiasz się dlaczego czujesz się tak... niewidzialnie.
Wszyscy pytają o dziecko. Nikt nie pyta o Ciebie.
A jeśli ktoś zapyta – odpowiadasz "dobrze, dziękuję" i szybko zmieniasz temat na dziecko bo tak jest bezpieczniej. Bo mówienie "nie jest dobrze, jestem zmęczona, czuję się zagubiona, płakałam dziś w łazience i sama nie wiem dlaczego" – to brzmi jak przyznanie się do czegoś. Do słabości. Do bycia złą mamą. Do niewdzięczności wobec czegoś co przecież miało być najpiękniejszym czasem w Twoim życiu.
Nie jesteś złą mamą. Jesteś człowiekiem który właśnie przeżył jedno z największych trzęsień ziemi w swoim życiu – i nikt nie dał Ci mapy.
Czym jest ten e-book?
"Mama też Człowiek" to e-book który powstał nie z potrzeby dawania rad, ale z potrzeby powiedzenia głośno rzeczy o których mamy zazwyczaj milczą.
O tym że macierzyństwo bywa samotne. Nawet jeśli wokół są ludzie. O tym że możesz kochać swoje dziecko bardziej niż cokolwiek na świecie i jednocześnie tęsknić za poprzednim życiem – i że jedno nie wyklucza drugiego. O tym że związek po narodzinach dziecka zmienia się w sposób którego nikt Ci nie opisał na kursie przedporodowym. O baby bluesie który może trwać dłużej niż dwa tygodnie i o tym kiedy to już nie jest baby blues ale coś czemu warto nadać właściwą nazwę i poprosić o pomoc.
To nie jest kolejny poradnik z listą "5 kroków do szczęśliwego macierzyństwa". Listy kroków nie działają o 3 w nocy gdy siedzisz z płaczącym dzieckiem i czujesz że zaraz sama zaczniesz płakać.
To jest rozmowa. Taka jaką odbywa się z przyjaciółką która już przez to przeszła i która nie mówi Ci co masz czuć – tylko siedzi obok i mówi: wiem, byłam tam, to mija, i nie jesteś sama.
O czym rozmawiamy?
O emocjach których się wstydzimy
Baby blues. Płakanie bez powodu. Złość na dziecko które nie śpi, na partnera który śpi, na siebie za to że się złościsz. Poczucie winy za wszystko – za to że chcesz wyjść z domu, za to że cieszysz się gdy dziecko śpi, za to że tęsknisz za pracą, za to że nie tęsknisz za pracą wystarczająco mocno.
W tym e-booku jest osobna karta o złości. I osobna karta o poczuciu winy. I osobna karta która mówi wprost kiedy to co czujesz przestaje być baby bluesem i zaczyna być czymś co wymaga prawdziwej pomocy – i jak tę pomoc znaleźć bez wstydu.
O samotności w tłumie
Możesz być otoczona ludźmi – partnerem, rodziną, znajomymi z grupy dla mam – i czuć się kompletnie niewidzialna. To jest jeden z najbardziej dezorientujących aspektów wczesnego macierzyństwa. Wszyscy są. A Ty jesteś sama.
Rozmawiamy o tym skąd to się bierze. O znajomych bez dzieci które nagle mówią innym językiem. O grupach dla mam które albo ratują życie albo nakręcają porównywanie – i jak odróżnić jedne od drugich. O tym jak zbudować prawdziwe wsparcie gdy dotychczasowe się rozsypało.
O związku który wygląda inaczej niż rok temu
Nikt Wam nie powiedział że narodziny dziecka to jedno z największych wstrząsów dla związku. Nie dlatego że przestaliście się kochać. Dlatego że oboje jesteście zmęczeni, przestraszeni i mówicie zupełnie innymi językami niż rok temu – a nie macie czasu ani energii żeby to przetłumaczyć.
O mental load – tej niewidocznej pracy emocjonalnej i organizacyjnej która spada głównie na mamy. O tym jak rozmawiać z partnerem bez oskarżeń, konkretne zdania które możesz powiedzieć dziś wieczorem. O powrocie do intymności gdy ciało czuje się jak nie Twoje. O tym kiedy to co przeżywacie jako para przestaje być zmęczeniem a zaczyna być prawdziwym kryzysem – i co wtedy.
Jest też gotowy list do partnera. Taki który możesz mu dać do przeczytania zamiast zaczynać kolejną rozmowę która kończy się kłótnią ze zmęczenia.
O ciele i tożsamości
Twoje ciało wygląda inaczej. Działa inaczej. Może boli w miejscach których nie spodziewałaś się. I żyjemy w kulturze która mówi Ci że masz "wrócić do formy" najlepiej w sześć tygodni, z uśmiechem i w dopasowanych legginsach.
W tym e-booku jest karta która mówi wprost: Twoje ciało nie jest projektem do naprawienia. Jest domem który właśnie kogoś wychował. I zasługuje na szacunek – nie na karę za to że wygląda jak ciało które urodziło dziecko.
I jest karta o tożsamości. O tym uczuciu gdy patrzysz w lustro i widzisz mamę ale nie pamiętasz kto był przed. Ćwiczenie które możesz zrobić dziś: napisz pięć zdań zaczynających się od "jestem..." – bez słowa "mama". Dla wielu kobiet to jest trudniejsze niż się wydaje.
Rzeczy które znajdziesz tylko tu
Karta "Pozwolenie" – lista rzeczy na które możesz sobie pozwolić bez wyrzutów sumienia. Pozwalam sobie płakać. Pozwalam sobie prosić o pomoc. Pozwalam sobie tęsknić za poprzednim życiem. Pozwalam sobie nie wiedzieć. Pozwalam sobie mieć zły dzień bez tłumaczenia się nikomu. Estetyczna, gotowa do wydrukowania i przyklejenia nad biurkiem lub na lodówce.
Karta "Afirmacje które nie brzmią fałszywie" – nie "jesteś idealną mamą" bo wiesz że to nieprawda i każde takie zdanie buduje więcej dystansu niż bliskości. Prawdziwe zdania: "Robię co mogę i to wystarczy. Moje zmęczenie jest dowodem mojej miłości. Mam prawo potrzebować." Też do druku. Też na lodówkę.
Karta "Małe rytuały" – nie "tydzień w spa" ani "godzina dla siebie dziennie" bo wiesz że to niemożliwe. Mikrorytuały które zajmują pięć minut i naprawdę działają. Poranna kawa zanim wstanie dziecko. Wieczorny dziennik z trzema pytaniami. Cotygodniowy spacer solo bez słuchawek i bez telefonu.
Karta "Jak prosić o pomoc" – dla mam które nauczyły się wszystko robić same i nie wiedzą jak zacząć prosić. Konkretne zdania. Konkretne sytuacje. Bo proszenie o pomoc to umiejętność – nie słabość.
Jest jeszcze jedna karta
Nazywa się "Kiedy potrzebujesz prawdziwej pomocy".
Napisana bardzo czule. Bez straszenia. O tym kiedy warto sięgnąć po profesjonalne wsparcie – psycholog, psychiatra, grupy wsparcia. O tym że idziesz do lekarza gdy boli Cię ząb i możesz iść do psychologa gdy boli Cię dusza. O tym że depresja poporodowa to nie jest słabość charakteru ani miłości do dziecka.
Bo są mamy które czytają ten e-book o 3 w nocy i to nie jest tylko zmęczenie. I dla nich też jest tu miejsce.
Dla kogo jest ten e-book?
Dla mamy która jest dwa tygodnie po porodzie i jeszcze nie rozumie co się z nią dzieje. Dla mamy która jest sześć miesięcy po porodzie i wciąż czeka aż "wróci do siebie". Dla mamy która kocha swoje dziecko ale tęskni za sobą. Dla mamy która płakała dziś w łazience i nie powiedziała o tym nikomu. Dla mamy która czuje że jej związek jest w innym miejscu niż rok temu i nie wie co z tym zrobić.
Dla każdej mamy która gdzieś po drodze zapomniała że jest też człowiekiem.
Jesteś. I ten e-book jest dla Ciebie.
Dostępny od razu po zakupie w formacie PDF. Możesz zacząć czytać dziś wieczorem gdy dziecko zaśnie. Pierwsza karta zajmie Ci pięć minut i zostanie z Tobą znacznie dłużej.